wtorek, 26 sierpnia 2014

Babeczki z kremem serowym i serwetka na słoik

Wiem wiem, nie wyglądają tak pięknie jak te z blogów kulinarnych. No i za każdym razem wylewają mi się z papilotek na blachę i tak przeważnie co druga ma ogon, albo rękę:) Ale tak serio blacha z dołkami do pieczenia babeczek jest najlepsza. Jak kupowałam te babeczki z kartonika (w proszku, zamieszać wymieszać i do piekarnika), to się małe zmory rozlewały na samych papilotkach. Od tamtej pory nie biorę się za pieczenie babeczek bez tej blachy. 
     Ponadto przepis na ciasto jest jeszcze do dopracowania, szukam ciągle nowego, lepszego ale krem serkowo (twarożkowy) jak dla mnie jest najlepszy. Pyszotka. Jedyny minus tego przepisu, że już drugi raz krem nie był odpowiednio gęsty. I doradzam z całego serca, żeby uniknąć nerwów. Dodać do kremu dwa śmietan fiksy. Wtedy krem nie spływa z babeczek podczas nakładania. Robiłam takie babeczki z wykorzystaniem sera/twarogu takiego w wiaderku i serka homogenizowanego (z Tesco Milk Land) tylko pamiętajcie, żeby wybrać taki dość gęsty. Obydwa były dobre.
       Na zdjęciach także pojawił się mistrz drugiego planu czyli słoik na papilotki, uszyłam na niego serwetkę bo tak stał nie wykorzystany a resztki tkanin to u mnie zawsze są pod ręką. Więc teraz sobie stoi i zdobi moją kuchnię. Pozdrawiam.













13 komentarzy:

  1. Słoiczek wygląda przeslicznie, a babeczki bardzo profesjonalnie. Przy okazji wypróbuję ten przepis, bardzo lubię muffinki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jasne proszę testować przepis.

      Usuń
  2. O matko, ale apetycznie wygladają, sama bym zjadła teraz taka babeczkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Babeczki wyglądają apetycznie. Co do kremu, może dodaj do niego serek mascarpone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję masz racje. Muszę spróbować.

      Usuń
  4. Mi się podobają takie :) Są bardziej domowe niż takie picuś bajtuś równe co do milimetra. Serwetka i słoik obłedne - faktycznie mistrz drugiego planu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję no właśnie zastanawiam się jak oni na tych blogach pokazują, że wszystko tak im wychodzi. Kiedyś piekłam tartę cytrynową z dość popularnego bloga i wyszedł naleśnik na 3 milimetry ale wściekła byłam:(

      Usuń
  5. Mniam zjadłabym taką babeczkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ślinka mi pociekła, nie powiem:) Pozdrowienia i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za miłe słowa!
Cieszę z każdych odwiedzin, komentarzy i obserwacji.
Odwdzięczam się za obserwację.