Obserwuj bloga przez email

Wielki Mur Chiński - zachwyt czy rozczarowanie?

Sukienka z falbaną uszyta z Burda 04/2019 model 120

Zapraszam na pierwszą relację z mojej wielkiej podróży do Chin. Jak dobrze, że ten punkt wycieczki był na samym początku podróży bo bym żyła w niepewności przez całą wycieczkę. 

Zawsze jak myślałam o Chinach to Wielki Mur, jako cud świata był na pierwszym miejscu mojego "must have" do zobaczenia w moim życiu i myślałam, że to jest tak daleko, że nigdy tam moja stopa nie stanie. Jednak wszystko w życiu jest możliwe i tylko trzeba chcieć.
Wielki Mur Chiński to najdłuższa budowla świata, liczy około 2.400 km, a razem z odnogami 21.000 km i wiedzie grzbietami pasm górskich. Dla porównania możecie sobie wyobrazić, jakby go rozciągnąć w linii prostej to byłby długi jak z Londynu do Moskwy. Mur został wzniesiony przez człowieka i służył jako wał obronny przed obcymi plemionami. Ten kawałek odrestaurowanego Muru Chińskiego na zdjęciach został udostępniony turystom niedaleko Pekinu w Badalingu. 
Mur Chiński w wielu miejscach jest poprzerywany i nie wszędzie jest do niego dostęp, istnieje kilka turystycznych tras po których można przemierzyć Mur Chiński. Rocznie tą atrakcję turystyczną w Chinach odwiedza 14 mln turystów.
Często się słyszy, że Wielki Mur jest widoczny z kosmosu lub z księżyca, jednak nie jest to prawdą. Po oddaleniu się w górę mur ginie w zielni pasma górskiego. Mur z roku na rok maleje, sam się sypie lub jest rozbierany w biedniejszych regionach. Tak się wydarzyło w jednej małej wsi gdy mur został rozebrany na budowę drogi, władze wsi zostały ukarane karą 50 tyś. dolarów za ten czyn.
Jakie wrażenie wywarła na mnie ta budowla? Odpowiedź jest jasna, byłam nią zachwycona! Jej monumentalność i to, że została wzniesiona na paśmie górskim, niczym wąż wije się góra dół. Podejścia były niekiedy bardzo strome, a stopnie nierówne, czasami stopnie miały wysokość od mojej stopy do kolana, trzeba było wysoko podnieść nogę aby wejść. Rozczarowaniem była pogoda czyli mgła i nie było idealnej widoczności. Drugie rozczarowanie, że nie mogłam obejść tego muru po wyznaczonej trasie dokoła jak na zdjęciach :( Podobno to zajmuje 2 godziny i czułam ogromny niedosyt.
Sukienka, w której wdrapałam się na Mur Chiński została uszyta z wykroju Burdy po kilku modyfikacjach.
Tej sukience z falbanami na rękawach i dole spódnicy nie sposób odmówić wdzięku. Uwagę przyciąga jej zielony kolor z motywem kwiatowym. 
Sukienka-Dalwi//Buty-Puma

Do uszycia sukienki wykorzystałam wykrój z numeru Burda 04/2019 model 120. Sukienka została skrócona ale nie było potrzeby jej zwężania. Pominęłam wszywanie guzików i stójki.  

Pozdrawiam serdecznie Agnieszka💚💚💚💚🌼🌼🌼🌼

8 komentarzy:

  1. Sukienka wdzięczna jak dawniej mawiano. Podroży zazdroszczę to naprawdę wielka przygoda.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądasz pięknie w tej sukience na tle muru chińskiego. Robi wrażenie i mur i sukienka oczywiście.:)
    Też mieliśmy zobaczyć go w sierpniu tego roku, ale z ważnych powodów rodzinnych musieliśmy zrezygnować z wyprawy do Chin.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć,
    Ślicznie wyglądasz :D a sceneria naprawdę cudowna. Moim zdaniem fajnie, że chociaż na chwilę mogłaś tam się pojawić. Super, że marzenia się spełniają. :)
    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie byłoby go kiedyś zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie sama zobaczyłabym go kiedyś na własne oczy. Piękny print na sukience! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooooo! Ależ fajna podróż! Tam mnie jeszcze nie było:D Sukienka mega zwiewna, lekka i idealna na wspinanie się po murze, nawet tym wielkim;))) Napiszesz jeszcze coś o swojej wyprawie do Chin?
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sukienka świetna, lepsza bez stójki - widoki ciekawe. Zawsze poznanej kawałek kultury na własne oczy - pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...